Wyjazd z Wrocławia 24-letnim autem aż do Iraku brzmi trochę jak szaleństwo. A jednak – udało się! Do tego noclegi „na dziko” w samochodzie i pełna niezależność. To tylko część elementów, które sprawiły, że ta podróż okazała się najbardziej przygodową, orientalną i niezwykłą wyprawą w moim życiu.
Naszym głównym celem był północny Irak – autonomiczny region irackiego Kurdystanu. Jednak każdy dzień tego miesięcznego wyjazdu był przygodą samą w sobie. Lwią część czasu spędziliśmy w Turcji, która niezmiennie pozostaje moim podróżniczym numerem jeden.
Serdecznie zapraszam na spotkanie, podczas którego opowiem o miejscach znanych i mniej znanych w Turcji, o realiach i bezpieczeństwie w irackim Kurdystanie, o praktycznych aspektach takiej wyprawy, ale przede wszystkim – o spotkaniach z niesamowitymi ludźmi, którzy nadali tej podróży wyjątkowy charakter.